Posts Tagged ‘Maskotki’

Sówka kolejna z cyklu kropkwych, jako niespodzianka dla mojej uczennicy 😉

WP_20140929_006

Sowa czuła się bardzo samotna więc poprosiła żebym ulepiła jej anioła. Rzekłam jej: Sówko kochana nic się ie bój, oto takie dla ciebie mam zadanie : w tej ramce niedługo zagości zdjęcie pewnego dżentelmena i Ty wraz z małym aniołkiem i owieczką będziecie go pilnować… jak sowa się sprawuje tego nie wiem ale z pewnością pięknie zdobi pokój małego smyka 🙂

WP_20140601_17_37_35_Pro

WP_20140601_17_39_59_Pro

 

 

Z pozostałej masy solnej powstały inne anioły i mała sówka, które powędrowały na kiermasz charytatywny

WP_20140601_17_49_54_Pro WP_20140601_17_50_21_Pro WP_20140601_17_50_51_Pro

WP_20140601_17_51_27_Pro

WP_20140601_17_51_48_Pro

Jakiś czas temu już, wpadłam w wir szycia sów http://gosiakart.daleko.pl/?p=1379  ta sowa powstała z użyciem maszyny do szycia a i jeszcze efekt uboczny to literki docelowo na łóżeczko – może uda mi się wolnym czasie dokończyć ten projekt 🙂

WP_20140208_10_46_52_Pro

WP_20140208_10_49_17_Pro

Wszyscy drżą przed królem nocy,
Bo jak strach ma wielkie oczy,
To dopiero ładny ptaszek!
Lecz ja się go nie przestraszę!

Choć się w ciemnej dziupli chowa, 
Mówią, że to mądra głowa,
Często nocą w lesie gości,
I symbolem jest mądrości.

Do sów mam słabość, lubię te ptaki moja córcia też – Huhu tak je nazywa ( jeszcze nie umie mówić ).

Dziś rano obudziła mnie rozkosznym „Mama  Huhu! ” i tak Sowa towarzyszy jej cały dzień z małymi przerwami ;).

Ukochana koszula męża, niestety poprzecierała się tu i ówdzie. Wyrzucić ? Marnotrawstwo wielkie, a ja oczyma wyobraźni widzę gwiazdki, serduszka i inne wypchane stwory. Sowa była wyborem spontanicznym. Uznałam, że mogę  podciągnąć się nieco w maszynowym szyciu ot co, więc uszyję maskotkę – pomyślałam .  Tak, tak w mojej głowie sowa wielkimi oczami mi się przyglądała. Ostatecznie z zamkniętymi bardziej mi się spodobała . Pocięłam koszulę , na oko, bez formy dodałam dziób, oczy i łapki z filcu, a na brzuszku naszyłam bawełnianą koronkę no i zaczęły się schody maszyna popsuta ;( obraziła się, że dawno nie była używana. Nie pozostało mi nic innego jak powalczyć ręcznie. Na moje oko wyszło ok., a Wy jak sądzicie ?

WP_20140203_12_40_55_Pro